W końcu moja strona doczekała się nowego wyglądu – i to nie byle jakiego, bo stworzonego przy pomocy AI 🤖
Jako typowy Backend developer z frontem zawsze miałam… relację skomplikowaną. CSS-y, centrowanie DIV-ów, JavaScript, walka z marginesami? Nope. Nie moja bajka.
Na szczęście żyjemy w innych czasach, w których AI potrafi uratować tyłek nawet ✨ backendowcowi ✨. I właśnie w ten sposób powstała nowa odsłona bloga.
Zobaczmy więc, jak wyglądało to kiedyś vs teraz – czyli wersja robiona „własnymi rękami X czasu temu” kontra wersja wspomagana sztuczną inteligencją:

Po lewej stronie – stara, wersja robiona przez mój typowy „zmysł backendowca”.
Po prawej – obecny wygląd strony głównej 😉
Różnica? I to jaka!
Jakich narzędzi użyłam?
Stitch, ChatGPT oraz GitHub Copilot.
Stitch
Świetne narzędzie do generowania widoków stron. Co najlepsze – po pobraniu projektu dostajemy gotowy plik HTML, dzięki czemu strona wygląda dokładnie tak samo jak na podglądzie. Zero zgadywania, zero „dlaczego u mnie to się rozjechało”.
ChatGPT & GitHub Copilot
Oczywiście – nie wszystko działało idealnie od strzała. Klikalne podglądy, scrollery czy drobne interakcje czasami odmawiały współpracy. I tutaj na scenę wchodzi duet ratunkowy – ChatGPT oraz GitHub Copilot, które pomogły mi dopisać brakujący JavaScript i ogarnąć to, co nie chciało działać.
Uwaga!
AI to świetny pomocnik, który potrafi naprawdę ułatwić pracę i zaoszczędzić sporo czasu. Warto jednak pamiętać, że to nadal tylko narzędzie – czasem się myli i „zmyśla”. Dlatego zawsze dobrze jest zerknąć krytycznym okiem na to, co nam zwróci 😉